Konsultacja ogrodowa – czy to się opłaca? Jak mieć piękny ogród bez kosztownych błędów.


Właśnie dlatego wiele firm projektowych oferuje konsultacje ogrodowe. Nie, to nie jest pełen projekt ogrodu, ani nie jest to koncepcja. To nie jest też darmowa porada „na szybko” od koleżanki, która lubi kwiatki. To coś pomiędzy. To profesjonalne spojrzenie, które uporządkuje Twoje pomysły, ochroni Cię przed kosztownymi błędami i da Ci konkretny plan działania. Bez przepalania budżetu, bez żalu za zmarnowane pieniądze, wyrzucone rośliny i stracony czas.

Czasem gdy ciężko jest zaprezentować rozwiązania za pomocą zdjęć z inspiracjami, możesz otrzymać uproszczony szkic.

Czym właściwie jest konsultacja ogrodowa?

Czym konsultacja NIE jest!

Zanim pójdziemy dalej, uporządkujmy to, czym konsultacja NIE jest:

To nie jest pełny projekt ogrodu. Nie dostaniesz rysunków technicznych, planów z wymiarami co do centymetra, szczegółowych zestawień roślin z ilościami. To część projektu, a cały, kompletny projekt to zupełnie inna bajka. Czasochłonna, szczegółowa, często wielomiesięczna praca.

To nie jest darmowa porada. Konsultacja to profesjonalna usługa, za którą płacisz. I słusznie, bo oszczędza Ci znacznie więcej, niż kosztuje.

To nie jest tylko dla dużych ogrodów. Wręcz przeciwnie. Konsultacja sprawdza się idealnie przy małych przestrzeniach, gdzie każdy błąd jest bardziej widoczny, a budżet ograniczony.

To nie jest ocena Twojego ogrodu. Nie jestem tu po to, żeby punktować zaniedbane rabaty, bałagan tu czy tam. Jestem żeby pomóc Ci stworzyć przestrzeń, o jakiej marzysz.

Dla kogo jest konsultacja ogrodowa?

Konsultacja sprawdzi się w wielu sytuacjach. Może któraś pasuje do Ciebie?

Masz nowy ogród i nie wiesz od czego zacząć. Kupiłaś dom z działką. Przestrzeń jest pusta albo zarośnięta starymi krzewami. W głowie masz wizję, ale kompletnie nie wiesz, od czego zacząć. Trawnik? Rabaty? Taras? A może najpierw trzeba coś zrobić z drenażem? Konsultacja pomoże Ci ustalić kolejność działań i uniknąć sytuacji, w której np. sadzisz rośliny, a za pół roku przychodzi ekipa robić Ci taras i wszystko rozjeżdża i niszczy.

Masz ogród, ale „coś nie gra”. Ogród istnieje, ale nie czujesz się w nim dobrze. Nie wiesz czemu. Za dużo iglaków? Za mało koloru? Brakuje intymności? A może po prostu źle dobrałaś rośliny do warunków i teraz połowa schnie, a druga połowa rośnie jak oszalała? Świeże spojrzenie pokaże Ci, co można poprawić bez przewracania wszystkiego do góry nogami.

Chcesz działać samodzielnie, ale potrzebujesz wsparcia. Kręci Cię projektowanie, chcesz się uczyć, chcesz robić to sama. Ale potrzebujesz kogoś, kto powie: „Tak, idziesz w dobrym kierunku” albo „Stój, tu popełniasz błąd, który będzie Cię kosztował”. Konsultacja to Twój drogowskaz, fachowe wsparcie i pewność, że nie wyrzucasz pieniędzy w błoto.

Nie masz budżetu na pełny projekt. Projekt ogrodu to często wydatek rzędu kilku, kilkunastu tysięcy złotych. Nie każdy może sobie na to pozwolić, zwłaszcza gdy budżet idzie na remont domu, meble, sprzęty. Konsultacja daje Ci wiedzę i wsparcie za ułamek tej ceny.

Masz mały ogród, taras, balkon. Właściciele małych przestrzeni często myślą, że „na tak małą powierzchnię szkoda wydawać pieniądze na profesjonalistę”. A to błąd. W małych ogrodach każdy błąd jest bardziej widoczny. Źle dobrana roślina, źle ustawiony element małej architektury, czy zły kolor. To wszystko mocno rzuca się w oczy. Właśnie w małych przestrzeniach konsultacja jest na wagę złota.

Chcesz realizować ogród etapami. Nie masz ani czasu, ani budżetu, żeby zrobić wszystko naraz. Chcesz robić ogród krok po kroku, sezon po sezonie. Konsultacja pomoże Ci zaplanować kolejność, żebyś nie musiała potem przerabiać tego, co już zrobiłaś.

Kiedy warto umówić się na konsultację?

Najlepszy moment? Zanim zainwestujesz pierwsze większe pieniądze w ogród.

Zanim kupisz 50 krzewów w promocji, bo „fajnie wyglądają”. Zanim zamówisz tonę kostki na taras, bo „sąsiad polecił”. Zanim posadzisz rząd tui, bo „trzeba się zasłonić”.

Konsultacja na samym początku to ubezpieczenie od kosztownych pomyłek. A wierz mi, popełnienie nawet małych błędów przy zakładaniu ogrodu potrafi być bardzo, bardzo drogie.

Widziałam już ogrody, w których ktoś utopił 10 tysięcy w roślinach, które od początku nie miały szans na przeżycie. Albo kompozycje, które zamiast cieszyć oko, tworzą męczący bałagan. Widziałam tarasy wciśnięte tam, gdzie nikt nie chce siedzieć albo rabaty „pożeracze czasu”, przy których trzeba pracować codziennie, mimo że miały być bezobsługowe. A przecież wystarczyła jedna rozmowa z kimś, kto się na tym zna, żeby tego wszystkiego uniknąć.

Najczęstsze obawy przed konsultacją

Wiem, że decyzja o umówieniu konsultacji z architektem bywa stresująca. Ludzie mają różne obawy. Wyciągam je na światło dzienne i odpowiadam wprost.

„Mój ogród to straszny bałagan. Wstydzę się i boję się oceny”

Słuchaj, widziałam już wszystko. Ogrody zarośnięte chwastami, stare śmietniki pełne gruzu, działki po budowie wyglądające jak plac bitwy. I wiesz co? To jest OK. Nie jestem tu po to, żeby oceniać, czy masz bałagan. Jestem tu po to, żeby pomóc Ci zrobić z tym coś fajnego.

Każdy ogród ma potencjał. Każdy. Nawet ten, który Tobie wydaje się beznadziejny. Moja praca polega na tym, żeby ten potencjał wydobyć, nie na tym, żeby punktować niedoskonałości.

„To pewnie będzie drogie”

Konsultacja u nas kosztuje 700 złotych. To uczciwa cena za wiedzę i doświadczenie, które oszczędzą Ci wielokrotnie więcej. Sprawdź tu >

Policz sobie: 10 źle dobranych krzewów po 80 zł = 800 zł wyrzuconych w błoto, gdy rośliny padną po pierwszym sezonie. Biały kamyczek na rabaty, który po sezonie jest zazieleniony, usyfiony, to kilka, kilkanaście stów w plecy. Taras zrobiony nie tam gdzie trzeba = przeprojektowanie i przeróbki za kilka tysięcy.

Konsultacja to nie koszt. To inwestycja, która zwraca się przy pierwszych zakupach do ogrodu.

„Dostanę ogólniki, które sam znajdę w internecie”

To zrozumiała obawa. Internet jest pełen porad ogrodniczych. Problem w tym, że te porady są ogólne. „Posadź hortensje w półcieniu”. OK, ale jakie hortensje? Gdzie konkretnie w moim ogrodzie? Z czym je połączyć? Czy w ogóle te rośliny będą pasowały do mojego ogrodu?

Podczas konsultacji dostajesz konkretne odpowiedzi na Twoje konkretne pytania. Nie ogólną wiedzę, tylko praktyczne wskazówki dopasowane do Twojego ogrodu, Twoich warunków, Twojego budżetu, do Twojego gustu i Twoich umiejętności.

Dostajesz jasne wytyczne, co i gdzie posadzić. Wskazuję Ci najlepsze miejsca na drzewa, krzewy czy rabaty bylinowe. Podpowiadam, czy w Twoim przypadku łąka kwietna to strzał w dziesiątkę, czy może lepiej postawić na coś innego. Wyznaczam Ci ścieżkę działania, żebyś dokładnie wiedziała, jak krok po kroku zagospodarować swoją przestrzeń.

„Nie będę wiedziała, co zrobić z tymi informacjami”

Konsultacja nie pozostawia Cię samego ze stosem informacji i pytaniem „co teraz?”. Dostajesz plan działania. Wiesz, co zrobić najpierw, co drugie, co można odłożyć na później.

W naszym przypadku konsultacja odbywa się online, ale w formie nagrania wideo. Nie musisz się stresować, że zapomnisz o czym rozmawialiśmy albo że przepadną Ci cenne wskazówki. Nagranie możesz odtwarzać w każdej chwili. Rano przy kawie, wieczorem na kanapie, w centrum ogrodniczym z telefonem w ręku. Omawiam w nim co warto zrobić w Twoim ogrodzie, czego unikać, w jakim kierunku iść. Po konsultacji dostajesz również podsumowanie w PDF, często zdjęcia inspiracji, moodboardy. Jeśli po obejrzeniu materiału pojawią Ci się pytania, to oczywiście możesz je zadać. To nie jest usługa „kup, zrób i zapomnij”.

Jak przebiega konsultacja ogrodowa krok po kroku.

Ludzie lubią wiedzieć, co ich czeka. Dlatego rozkładam cały proces na czynniki pierwsze.

Krok 1: Kontakt i ustalenie szczegółów

Jak to wygląda w praktyce? Po wykupieniu konsultacji otrzymasz ode mnie maila z krótkim formularzem. Dzięki Twoim odpowiedziom lepiej poznam Ciebie, Twoje oczekiwania i styl, a przede wszystkim Twój ogród. To pozwoli mi dopasować wskazówki idealnie do Twoich potrzeb.

Krok 2: Przygotowanie materiałów

Przed konsultacją przesyłasz mi zdjęcia ogrodu, szkice, wymiary działki (jeśli je masz), listę problemów i pytań, ewentualnie inspiracje. To nie jest egzamin. Jeśli czegoś nie masz, nic się nie stanie. Im więcej materiałów, tym lepiej, ale pracuję z tym, co dostaję.

Krok 3: Przygotowanie nagrania wideo

Analizuję materiały, które przesłałaś, i nagrywam dla Ciebie wideo. Omawiam w nim Twój ogród, Twoje pomysły, wskazuję co warto zrobić, czego unikać, w jakim kierunku iść. Pokazuję inspiracje, tłumaczę dlaczego coś się sprawdzi, a coś nie. To jest nagranie specjalnie dla Ciebie, a nie ogólna porada. To konkretna analiza Twojej przestrzeni.

Krok 4: Otrzymujesz materiały

Dostajesz nagranie wideo, podsumowanie w PDF, często zdjęcia inspiracji, moodboardy. Wszystko jest Twoje. Na zawsze. Możesz do tego wracać, kiedy chcesz.

Krok 5: Pytania i wyjaśnienia

Co jest potrzebne do konsultacji?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań. Ludzie boją się, że nie przygotują się odpowiednio i konsultacja pójdzie na marne. Spokojnie, to naprawdę proste.

Przydatne (ale nie obowiązkowe):

  • Zdjęcia ogrodu z różnych perspektyw. Im więcej, tym lepiej, ale nie rób sesji jak na National Geographic. Zwykłe zdjęcia telefonem wystarczą.
  • Wymiary działki lub rzut z ewidencji gruntów. Jeśli masz, to super. Jeśli nie masz, to da się pracować bez tego. Znajdę działkę na geoportalu.
  • Lista problemów i pytań. Co chcesz zmienić? Co Cię niepokoi? Jakie masz pomysły. Wypisz to, żeby niczego nie zapomnieć, nie pominąć.
  • Inspiracje. Zdjęcia ogrodów, które Ci się podobają. To pomaga mi zrozumieć Twój gust i oczekiwania.
  • Informacje o warunkach: jak nasłoneczniony jest ogród, czy jest sucho czy mokro, jaka gleba.

Ale jeśli czegoś nie masz, to nic nie szkodzi. Nie masz wymiarów? Pracujemy bez nich. Nie znasz rodzaju gleby? Opowiesz mi co rośnie, a ja wyciągnę wnioski. Nie wiesz co Ci się podoba? Porozmawiamy i wspólnie to odkryjemy.

Konsultacja to nie egzamin. To rozmowa, która ma Ci pomóc. Nie ma złych odpowiedzi ani złego przygotowania.

Czego możesz się spodziewać po konsultacji?

Najważniejsze pytanie: „Co ja z tego będę miała?”

Po konsultacji będziesz wiedzieć:

  • Co zrobić najpierw, a co później. Masz plan działania. Nie będziesz już stać bezradnie w ogrodzie z pytaniem „od czego zacząć?”.
  • Jakie rośliny kupić. Podpowiadam, gdzie najlepiej posadzić drzewa, jak rozplanować grupy krzewów i gdzie wyznaczyć rabaty bylinowe. Dostajesz gotowy schemat nasadzeń dopasowany do Twojego terenu. Wchodząc do centrum ogrodniczego, nie błądzisz wśród tysięcy doniczek, bo dokładnie wiesz, jakiego typu roślin potrzebujesz w danej strefie.
  • Jak unikać błędów. Wiesz, czego nie robić. To jest równie ważne, jak wiedzieć, co robić.
  • Jak maksymalnie wykorzystać przestrzeń. Gdzie zrobić taras, gdzie rabatę, jak zasłonić się od sąsiada, gdzie ustawić meble.
  • Że idziesz w dobrym kierunku. To jest często największa ulga. Masz potwierdzenie, że Twoje pomysły mają sens. Albo je skoryguję, dzięki temu oszczędzę Ci rozczarowania.

Po konsultacji będziesz mieć:

  • Większą pewność siebie przy podejmowaniu decyzji
  • Spokój, że nie przepalisz budżetu na rzeczy, które się nie sprawdzą
  • Inspirację i motywację do działania !

Konsultacja vs projekt ogrodu – czym się różnią?

To pytanie pada bardzo często. Ludzie nie są pewni, czego potrzebują. Rozłóżmy to na czynniki pierwsze.

Konsultacja ogrodowa:

  • To analiza, wskazówki.
  • Dostajesz kierunek, plan działania, inspiracje.
  • Nie dostajesz rysunków technicznych ani szczegółowych planów.
  • Czas realizacji: od 7 do 10 dni roboczych.
  • Koszt: 700 zł.
  • Elastyczność: wysoka. Możesz realizować pomysły po swojemu, w swoim tempie.
  • Dla kogo: osoby, które chcą działać samodzielnie, potrzebują wsparcia, nie mają budżetu na projekt.

Projekt ogrodu:

  • To kompletna dokumentacja z rysunkami technicznymi, planami, przekrojami, zestawieniami.
  • Dostajesz wszystko rozrysowane co do centymetra.
  • Wszystkie rośliny dobrane, rozplanowane, z ilościami.
  • Czas realizacji: do kilku do kilkunastu miesięcy.
  • Koszt: od kilku do kilkunastu tysięcy złotych (w zależności od wielkości i skomplikowania).
  • Elastyczność: niska. Projekt jest szczegółowy, realizacja powinna być zgodna z dokumentacją.
  • Dla kogo: osoby, które chcą zlecić realizację firmie ogrodniczej, potrzebują kompleksowego rozwiązania, mają odpowiedni budżet.

Nie ma lepszej ani gorszej opcji. To zależy od Twoich potrzeb, możliwości i tego, jak chcesz pracować nad ogrodem. Konsultacja sprawdzi się, jeśli:

  • Chcesz samodzielnie realizować ogród
  • Nie masz budżetu na projekt
  • Potrzebujesz wsparcia i wskazówek, ale nie szczegółowej dokumentacji
  • Chcesz zachować elastyczność i wprowadzać zmiany w trakcie

Projekt sprawdzi się, jeśli:

  • Planujesz zlecić realizację firmie
  • Masz budżet na kompleksową usługę
  • Chcesz mieć wszystko szczegółowo rozplanowane
  • Nie chcesz się martwić o detale i podejmować decyzji w trakcie

Czy konsultacja ogrodowa się opłaca?

Odpowiem wprost: TAK. I nie tylko dlatego, że to moja usługa. Opłaca się, bo oszczędza Ci sporo pieniędzy, czasu i nerwów.

Ile kosztują błędy w ogrodzie?

  • Ciągłe przesadzanie z miejsca na miejsce: to nie tylko ryzyko, że roślina w końcu padnie. To przede wszystkim strata Twojego cennego czasu, którego nikt Ci nie zwróci. A przecież czas to najdroższa waluta.
  • Źle dobrane rośliny, które padają po sezonie: 500-2000 zł w błoto (w zależności od ilości i rodzaju roślin).
  • Źle zaplanowany taras, który trzeba przerobić: 5000-15000 zł strat.
  • Złe nawodnienie, które nie dociera tam gdzie trzeba: 1000-3000 zł zmarnowanych.
  • Rabaty wymagające masę pielęgnacji, gdy nie masz na to czasu: bezcenne godziny frustracji i zaniedbany ogród.
  • Rośliny kupowane impulsywnie w promocjach, które nie pasują do ogrodu: min. 200-500 zł co sezon.

Konsultacja kosztuje 700 zł. Jeśli uchroni Cię przed jednym z powyższych błędów, już się zwróciła. A zazwyczaj chroni przed kilkoma.

Ale to nie tylko pieniądze.

Konsultacja oszczędza Ci ogrom czasu. Nie musisz przebijać się przez tony sprzecznych informacji w internecie, nie musisz uczyć się wszystkiego metoda prób i błędów (a nauka na błędach w ogrodzie jest kosztowna).

Konsultacja daje Ci spokój. Wiesz, że idziesz w dobrym kierunku. Nie budzisz się w nocy z myślą „czy na pewno te rośliny do siebie pasują, czy pasują do mojego ogrodu?”.

Konsultacja motywuje. Gdy masz plan i wiesz, że to co robisz ma sens, łatwiej Ci działać. Nie ma paraliżu decyzyjnego, nie ma chaosu w głowie.

Najczęstsze błędy, które popełniają właściciele ogrodów (i jak ich uniknąć).

Widziałam setki ogrodów i w kółko widzę te same, powtarzające się schematy. To błędy, które niemal u każdego generują niepotrzebne koszty i masę stresu. Oto lista najczęstszych pomyłek, które kosztują ludzi fortunę

Błąd 1: Kupowanie roślin „bo ładne”

To klasyka. To najprostsza droga do ogrodu, który zamiast relaksować – męczy. Wchodzisz do centrum ogrodniczego, widzisz kwitnącą hortensję i już jest w Twoim koszyku. Sadzisz ją tam, gdzie akurat jest wolne miejsce, a po dwóch tygodniach masz suchy krzak, bo ta usmażyła się na słońcu. Ale jest coś gorszego niż uschnięta roślina: przypadkowość. Kupujesz po jednej sztuce wszystkiego, co Ci się podoba, i kończysz z kolekcją roślin, które do siebie nie pasują. Zamiast harmonii masz roślinny miszmasz. Jeszcze większy bałagan.

Błąd 2: Brak planu

Ludzie często chcą zrobić wszystko naraz. I tu problem: budżet nie wystarcza albo kończy się czas/energia. Rezultat? Połowa zrobiona, połowa zaniedbana, frustracja i ogród, który wygląda jak plac budowy.

Jak uniknąć: Zaplanuj ogród etapami. Co zrobić w tym roku, co w następnym. Priorytetyzuj. Trawnik najpierw czy rabaty? Taras czy altana? Konsultacja pomoże Ci ustalić sensowną kolejność.

Błąd 3: Sadzenie „na oko”

Sadzisz bez sprawdzenia, jak duża urośnie roślina, jak szybko się rozrasta, czy nie zasłoni innych, czy będzie pasowała do reszty. Za rok masz dżunglę albo dziury w rabatach, bo coś uschło, a coś przerosło.

Jak uniknąć: Dowiedz się, jakie rozmiary osiągają rośliny dorosłe. Sprawdź tempo wzrostu. Zaplanuj odpowiednie odstępy. Brzmi nudnie, ale oszczędza przepychanych rabat i niepotrzebnego przesadzania.

Błąd 4: Impulsywne zakupy w promocjach

„O! 50% taniej! Biorę!” I tak wracasz z centrum ogrodniczego z 20 krzewami, których nie potrzebujesz, które nie pasują do ogrodu i nie wiesz gdzie je posadzić. Klasyka.

Jak uniknąć: Zawsze rób zakupy z listą. Nawet wstępną. Na zasadzie: – potrzebne coś kwitnącego na żółto lub niskie, purpurowe byliny”. Wiesz co chcesz kupić, ile i dlaczego. Promocje są kuszące, ale tylko jeśli kupujesz coś, co faktycznie potrzebujesz.

Błąd 5: Ignorowanie pielęgnacji

Projektujesz ogród marzeń pełen wymagających roślin. Róże, byliny wymagające cięcia, trawniki do koszenia co 5 dni. A potem okazuje się, że nie masz czasu. Ogród zapuszcza się, frustracja rośnie.

Jak uniknąć: Bądź realistą. Ile czasu masz na pielęgnację? Godzinę w tygodniu? Sobotnie przedpołudnie raz na dwa tygodnie? Dobierz rośliny do swoich możliwości. Istnieją piękne, mało wymagające ogrody. Naprawdę.

Błąd 7: Kopiowanie cudzych ogrodów

Widzisz piękny ogród na Instagramie. Chcesz taki sam. Problem: ten ogród jest w innej strefie klimatycznej, na innej glebie, inaczej nasłoneczniony, inaczej ukształtowany. Próbujesz skopiować i efekt jest… nijaki.

Jak uniknąć: Czerpać inspiracje? Tak! Kopiować 1:1? Nie. Ogród musi być dopasowany do Twoich warunków. Do tego co juz jest! Konsultacja pomoże Ci przełożyć inspiracje na realia Twojej działki.

Najczęściej zadawane pytania o konsultację ogrodową.

Czy konsultacja wystarczy zamiast projektu?

To zależy od Twoich potrzeb. Jeśli chcesz samodzielnie realizować ogród, masz pomysły, ale potrzebujesz profesjonalnego spojrzenia i wskazówek, to konsultacja wystarczy. Jeśli planujesz zlecić realizację firmie i potrzebujesz szczegółowej dokumentacji technicznej, to będziesz potrzebować projektu.

Konsultacja to świetny start. Daje Ci wiedzę, plan, wsparcie. Możesz na jej podstawie działać samodzielnie. A jeśli w trakcie realizacji okaże się, że potrzebujesz więcej szczegółów, to zawsze możesz wrócić po dodatkowe wsparcie. Czy po projekt 🙂

Czy konsultacja ma sens przy małym ogrodzie?

Poza tym właściciele małych ogrodów często mają ograniczony budżet. Konsultacja za 700 zł ma wtedy jeszcze większy sens.

Czy dostanę konkretne wytyczne czy tylko ogólne porady?

Dostajesz konkretne wytyczne. Nie usłyszysz: „Posadź coś ładnego w rogu”. Usłyszysz: „W tym rogu, który jest w półcieniu, sprawdzą się np. hortensje bukietowe, funkie, tawułki, jarzmianki czy paprocie. Możesz je skomponować w stylu leśnego zakątka. Unikniesz w ten sposób walki z suchą glebą i będziesz miała piękny, mało wymagający kącik”.

Dostajesz nazwę roślin, wskazówki co do kompozycji. To nie są ogólniki.

Czy mogę potem realizować ogród etapami?

Oczywiście! Konsultacja wręcz ułatwia etapową realizację. Dostajesz plan działania, wiesz co zrobić najpierw, co później. Możesz realizować ogród sezon po sezonie, krok po kroku, w miarę budżetu i czasu. To jedna z największych zalet konsultacji – elastyczność.

Czy konsultacja jest jednorazowa?

Zasadniczo tak. Konsultacja to jedno nagranie wideo + podsumowanie + możliwość zadania kilku, dodatkowych pytań do prezentowanych materiałów. Ale jeśli w trakcie realizacji pojawią się nowe wątpliwości, zawsze możemy porozmawiać o kolejnej konsultacji czy dodatkowym wsparciu. Nie jesteś skazana na jednorazowy kontakt.

Czas na działanie!!!

Jeśli czytasz te słowa, to znak, że Twój ogród naprawdę jest dla Ciebie ważny. Jeśli czujesz, że ta konsultacja to brakujący element Twojego planu, nie odkładaj tego na kolejny sezon. A jeśli coś Cię jeszcze wstrzymuje, to daj znać!

Napisz do mnie. Chętnie Ci pomogę.

Brak pomysłu na ogród? Poradnik dla niezdecydowanych w projektowaniu ogrodu

nowoczesny ogród z altana paleniskiem z kolorowymi kwitnącymi bylinami

Siedzisz przed komputerem. Otwarta przeglądarka, milion pięćset sto dziewięćset zakładek z pięknymi ogrodami. Pinterest eksploduje od zapisanych pinów. Instagram podsuwa kolejne inspiracje ogrodowe. Książki o ogrodach piętrzą się na stoliku. A Ty? Ty dalej nie wiesz, co zrobić ze swoim kawałkiem ziemi.

Może masz totalnie pusty ogród i każdy centymetr kwadratowy wydaje się być ogromnym znakiem zapytania. A może masz już coś posadzone, ale nie wiesz co dalej, co dodać, żeby to wszystko w końcu ze sobą fajnie grało. Albo (i to chyba najgorsze) masz totalny chaos. Trochę tu, trochę tam. Wszystko z innej bajki. Codziennie na to patrzysz i czujesz, że coś jest nie tak. Kompletnie nie wiesz co z tym zrobić.

Znam to uczucie. Ten paraliż wynikający z nadmiaru opcji. Ta obawa, że wydasz pieniądze i się okaże, że to była pomyłka. Ten strach przed tym, że posadzisz nie to, nie tam i za rok będziesz musiał wszystko przerabiać. To wszystko jest normalne. I wiesz co? Da się z tego wyjść.

Dzisiaj przejdziemy krok po kroku przez to, jak znaleźć pomysł na ogród, nawet jeśli teraz czujesz się kompletnie zagubiony czy przytłoczony. Bez stresu. Po prostu konkretnie i na spokojnie.

byliny trawy ozodbne kompozycja roślin w stylu śródziemnomorskim lawenda
Kompozycja długo kwitnących bylin i traw ozdobnych

Od czego zacząć? Trzeba uporządkować pomysły!

Zanim zaczniesz szukać nowych inspiracji, musisz zrobić porządek w tym, co już masz. Zarówno w głowie, jak i w ogrodzie.

Zrób inwentaryzację tego, co już masz

  • Jakie rośliny już rosną? (nawet jeśli ich nie lubisz)
  • Jakie elementy małej architektury są na miejscu? (taras, ścieżki, ogrodzenie, altana)
  • Co nie podlega zmianie? (drzewa sąsiada, nachylenie terenu, podjazdy)
  • Jakie masz warunki? (słońce, cień, mokro, sucho, glina, piasek)

Teraz masz lepszy obraz tego na czym stoisz. To jest Twój punkt wyjściowy i możemy iść dalej. Nie możesz przecież zaprojektować drogi, jeśli nie wiesz gdzie stoisz, ale też dokąd zmierzasz. Prawda?

Dokąd zmierzamy?

Wypisz co Ci się podoba, a co nie. Proste. Bierzesz drugą kartkę. Z jednej strony wypisujesz wszystko, co Ci się w ogrodzie podoba. Z drugiej, co Cię wkurza, co chcesz zmienić, co przeszkadza.

Przykład? Podoba mi się: Duże drzewo w rogu bo daje cień latem, stara jabłoń bo ma vibe babcinego ogrodu, istniejący taras, bo ma dobrą lokalizację. Nie podoba mi się: nawierzchnia na wcześniej wspomnianym tarasie, brzydkie ogrodzenie sąsiada, sucha gleba przy południowej ścianie domu, brak prywatności od ulicy, pusta przestrzeń przy garażu itp. itd.

Teraz widzisz z czym pracujesz. Co zostaje, co idzie precz, co wymaga maskowania, co wkomponowania. To ogromnie pomaga, bo porządkuje myślenie.

ogród w stylu śródziemnomorskim ciekawe kwitnace byliny trawy ozdobne nowoczesny ogród
Ogród w stylu śródziemnomorskim

Dopasowanie do tego, co już jest

Największym błędem przy projektowaniu ogrodu jest ignorowanie tego, co już istnieje. Walka z naturą, z terenem, z tym co masz – to droga donikąd i w dodatku kosztowna. Jeśli masz stare drzewo, nie wycinaj go na siłę, bo „nie pasuje do wizji”. Zbuduj wokół niego kompozycję. Drzewo to skarb! Cień, struktura, historia. Wykorzystaj to. Masz nachylenie terenu? Nie wyrównuj go koparą. Zrób tarasy, mini pokoje ogrodowe, skalniaki, kaskadowe nasadzenia. Teren ze spadkiem to nie problem, to atut! Stary ceglany mur? Nie zakrywaj go tujami. Podkreśl go odpowiednimi roślinami, które wydobędą jego urok, albo zrób przy nim odwracającą uwagę konstrukcję, albo wykorzystaj jako wyjściową do pozostałych elementów w ogrodzie. Sąsiad ma blaszany garaż tuż przy granicy? Przecież nie możesz zburzyć cudzego garażu, ale możesz sprawić, że przestanie Ci przeszkadzać… W tym wpisie podpowiadam, co zrobić z pustą, brzydką ścianą w ogrodzie.

Obserwuj też co naturalnie dzieje się w Twojej ogrodowej przestrzeni. Gdzie stoi woda po deszczu, gdzie latem jest lampa i piekielnie sucho. Przecież z tym nie wygramy, musimy się do tego dostosować. Masz pełne słońce przez cały dzień, a marzy Ci się cienisty ogród z hostami i paprociami? Albo zaakceptuj słońce i rób ogród z roślin znoszących słońce i susze, albo stwórz struktury dające cień np. pergole, zadaszenia, duże drzewa, które za kilka lat zapewnią upragniony chłód.

Projektowanie ogrodu to sztuka kompromisu. Pomiędzy tym co chcesz, a tym co możesz. Pomiędzy marzeniami, a realiami terenu. I wiesz co? To wcale nie jest ograniczenie. To wyzwanie, które sprawia, że Twój ogród będzie unikalny. Bo nigdzie indziej nie będzie dokładnie takich samych warunków i rozwiązań jak u Ciebie.

Szukanie nowych pomysłów i inspiracji – gdzie i co, na co zwrócić uwagę

Dobra, masz już porządek w tym co jest. Teraz czas na poszukiwanie pomysłów inspiracji ogrodowych, które pomogą Ci stworzyć coś pięknego.

Gdzie szukać inspiracji?

Pinterest – absolutny król inspiracji ogrodowych. Tworzysz sobie prywatną tablicę i piniujesz wszystko co Ci się podoba. Ogrody, rośliny, kolory, klimaty, detale. Bez myślenia „czy to będzie u mnie działać”. Najpierw zbierasz, potem filtrujesz. Ja sama mam tam swoje tablice pełne inspiracji i non stop dodaję nowe rzeczy. To nieocenione źródło. Jak coś, to daję link: Mój Pinterest

Instagram – wpisz hashtagi #gardendesign #gardeninspiration #ogrod #ogrodoweinspiracje i przeglądaj. Obserwuj projektantów ogrodów, architektów krajobrazu, szkółki roślin. Zobaczysz nie tylko piękne zdjęcia, ale też realizacje, które pokazują jak teoria wygląda w praktyce.

Książki i czasopisma ogrodnicze – staromodne? Może. Ale dają coś, czego internet nie da! Czas na spokojne przemyślenie, dogłębne opisy, brak rozpraszaczy i ciągłego scrollowania. Przeglądając książkę o ogrodach nie przeskakujesz co 3 sekundy do kolejnego zdjęcia. Możesz się zatrzymać, pomyśleć.

Ogrody pokazowe, botaniczne, targi ogrodnicze, dni otwarte ogrodów – jeśli tylko masz okazję, jedź. Nic nie zastąpi zobaczenia na żywo jak rośliny wyglądają w różnych porach roku i różnych przestrzeniach, jak pachną, jak szumią na wietrze, jak grają ze sobą ich kolory.

Spacery po okolicy – najlepsza darmowa inspiracja. Obserwuj co rośnie u sąsiadów, w parkach, przy ulicach. Co dobrze wygląda zimą, co pięknie kwitnie latem, co jest zadbane, a co zaniedbane. Wyciągaj wnioski.

minimalistyczny projekt ogrodu w nowoczesnym stylu
Ogród minimalistyczny, ale z mocnym akcentem kolorystycznym w postaci mebli oraz kwitnących roślin

Jak filtrować inspiracje?

Masz już zapisanych setki zdjęć inspiracji. I co teraz? Teraz przychodzi najtrudniejsza część – selekcja.

Przeglądaj swoje zapisane obrazki i zadawaj sobie pytania:

  • Czy to pasuje do moich warunków? (słońce/cień, gleba, klimat)
  • Czy to pasuje do mojego budżetu?
  • Czy to pasuje do ilości czasu, którą mogę poświęcić na pielęgnację?
  • Czy to pasuje stylistycznie do mojego domu, jego otoczenia i okolicy?

Przykład: zakochałaś się w tropikalnym ogrodzie pełnym palm i bananowców. Super. Ale mieszkasz w Polsce. Czy to realne? Raczej nie. Ale! Możesz przenieść klimat tropikalnego ogrodu przez np. rośliny, gatunki o bardzo dużych liściach (funkia, bergenia, rodgersja), gęste nasadzenia, intensywna zieleń. Adaptuj inspirację do swojej rzeczywistości. Możesz też na czas lata do ogrodu czy na taras wystawiać rośliny z domu np. palmy, strelicje, bananowce…

Tworzenie moodboardu

Kiedy już przefiltujesz inspiracje, stwórz moodboard. To może być skoroszyt z wydrukowanymi zdjęciami, osobny album na Pintereście, plik w Canvie. Cokolwiek co pozwoli Ci zobaczyć wszystkie wybrane inspiracje w jednym miejscu.

Na moodboardzie umieszczasz:

  • Rośliny, które Ci się podobają
  • Dominujące kolory(zieleń, biel, pastele, intensywne barwy?)
  • Materiały (drewno, kamień, metal, beton?)
  • Nastrój i styl (nowoczesny, rustykalny, romantyczny, minimalistyczny?)

Jak patrzysz na swój moodboard, widzisz pewne powtarzające się motywy? To jest Twój kierunek. To jest odpowiedź na pytanie jak zaaranżować ogród by był w Twoim guście.

Czego unikać przy dodawaniu nowych rzeczy do ogrodu

Masz już pomysł. Wiesz mniej więcej w którą stronę idziesz. Ale zanim zaczniesz działać, ostrzegam Cię przed kilkoma pułapkami, w które wpada KAŻDY, kto projektuje ogród.

Pułapka „wszystkiego po trochu”

Widzisz piękny ogród angielski. Chcesz! Widzisz minimalistyczny ogród japoński i też taki chcesz! Widzisz wiejski ogród z krzątającymi się kurami? No i tego też nie odpuścisz! I teraz chcesz wszystko naraz.

Nie. Po prostu nie.

Ogród to nie encyklopedia stylów. To spójna przestrzeń, która opowiada jedną historię. Możesz mieszać style, ale muszą się uzupełniać, a nie ze sobą walczyć. Nowoczesne formy + drewno + trawy ozdobne + minimalistyczne nasadzenia = działa. Drewno + trawy + kolorowe zrębki+ meble z technorattanu+ tuje + altanka we włoskim stylu = k o s z m a r.

Wybierz jeden główny styl i się go trzymaj . Możesz dodać akcenty z innych klimatów, ale subtelnie. Szkielet ogrodu musi być spójny.

łąka kwietna kwitnące kolorowe byliny jeżówka biała rózowa
Łąka kwietna

Kupowanie na oślep bez planu

Wiosna. Dzień otwarty szkółki. Wszystko kwitnie, wszystko piękne. Kupujesz: hortensję, bo śliczna; różę, bo pachnie; pięć różnych bylin, bo przecena. Wracasz do domu i teraz pytanie – gdzie to posadzić?

Nie masz planu. Nie wiesz czy te rośliny pasują do siebie. Nie wiesz czy mają takie same wymagania. Sadzisz je gdzie popadnie i za rok połowa zdechła, a reszta wygląda jakby przypadkiem tam wyrosła. Kupowanie pod wpływem emocji to zguba. Wiem, że trudno się oprzeć. Ale weź ze sobą listę. Konkretną listę roślin, które pasują do Twojego projektu. I kupuj tylko to co jest na liście. Serio. To uchroni Cię przed chaosem i zmarnowanymi pieniędzmi. Jeżeli w szkółce coś skardło Twoje serce, czujesz, że musisz to mieć, to polecam od razu kupić kilka sztuk (3-5), żeby posadzić je obok siebie lub w bliskiej odległości. Powtórzenia gatunków tworzą spójność, rytm i harmonię, dzięki czemu unikniesz roślinnego bałaganu.

Kopiowanie 1:1 bez adaptacji

Widzisz w internecie ogród marzeń. Dokładnie taki chcesz. Kupujesz te same rośliny, te same donice, kopiujesz układ. I… coć nie gra. Dlaczego?

Bo tamten ogród był w innych warunkach. Inny klimat, inna gleba, inny budynek i jego otoczenie, inne nasłonecznienie, inny rozmiar. Nie da się przenieść ogrodu 1:1 z jednego miejsca w drugie jak z kalki. Inspiruj się, ale adaptuj. Weź ideę, nastrój, kolorystykę, ale dostosuj do swojej rzeczywistości. To nie jest ustępstwo. To mądre projektowanie.

Robienie wszystkiego co się podoba i rozrzucanie po całym ogrodzie

Masz pięknego klona palmowego i sadzisz go w jednym rogu. Masz lampę ogrodową w stylu loft i stawiasz ją po drugiej stronie. Masz fontannę i ląduje jeszcze gdzie indziej. Wszystko Ci się podoba, wszystko jest ładne, ale… ogród wygląda jak zbiórprzypadkowych elementów. Ogród powinien być spójny, a nie zlepkiem wszystkiego. Jeśli wybrałeś styl nowoczesny, to trzymaj się go w całej przestrzeni. Jeśli stawiasz na naturalizm, to niech to przenika przez cały ogród. Powtarzaj motywy, kolory, faktury. To tworzy harmonię.

Ktoś powie: „Mój ogród i mogę robić co mi się chce! To kwestia gustu!”

Jasne. Możesz. Ale gust to nie jest coś wrodzonego i niezmiennego. Gust to wykładnia tego co znasz, co widziałeś, czego doświadczyłeś. Im więcej obserwujesz, im więcej uczysz się o komponowaniu przestrzeni, dobieraniu kolorów, proporcjach, tym lepszy masz gust. To nie jest atak. To fakt. Możesz sobie wmówić, że Ci się podoba chaos, ale gdzieś głęboko w serduszku wiesz, że widziałeś ogrody, które wyglądają lepiej. Bardziej harmonijnie. I właśnie o to chodzi. Nie o ślepe kopiowanie zasad, ale o rozwijanie tego wewnętrznego uczucia, które podpowiada Ci „to pasuje” albo „to gryzie”.

zagłębienie palenisko w ziemi w ogrodzie nowoczesnym bujne kolorowe rosliny trawy ozdobne
Ogród bardzo prosty w swojej formie, ale przełamany bujną roślinnością

Podsumowanie – no dobra, przyznaj się, widziałeś coś lepszego

Możemy się bawić w udawanie, że Twój ogród jest idealny i że wszystko jest dokładnie tak, jak chciałeś. Możesz mi powiedzieć, że jesteś w 100% zadowolony i że Twoja przestrzeń jest perfekcyjna.

Ale czy aby na pewno?

Bo ja wiem, że scrollujesz Instagrama i widzisz te pięknie skomponowane ogrody. Widzisz jak rośliny ze sobą grają, jak światło pada na taras o zachodzie słońca, jak wszystko jest na swoim miejscu. I myślisz sobie: „Cholera, u nich lepiej wygląda”. I wiesz co? To jest OK! To nie znaczy, że twój ogród jest do niczego. To znaczy, że masz oczy. I że widzisz różnicę między dobrze zaprojektowanym ogrodem, a przestrzenią utworzoną w całkowicie przypadkowy sposób.

Każdy z nas przez to przechodzi. Ja też. Podoba mi się wiele rzeczy, wiele rozwiązań i ogrodów i szczerze mówiąc, chciałabym mieć je wszystkie. Trudno mi z czegoś zrezygnować, dlatego jestem właśnie na tym wymagającym etapie selekcji pomysłów i podejmowania najważniejszej decyzji: jak ten ogród ma ostatecznie wyglądać.

Z jednej strony dobrze dać sobie czas na przemyślenia, bo wtedy wszystko układa się w głowie. Ale jeśli zwlekamy zbyt długo, pojawiają się wątpliwości. Widzimy nowe inspiracje, nowe trendy i zaczynamy zmieniać koncepcję. Dlatego podjęłam dwie najważniejsze decyzje, które porządkują cały proces projektowy. Pierwsza: w jakim stylu ma być ogród i czy dopuszczam w nim tylko delikatne, subtelne nawiązania do innych estetyk. Druga: kolorystyka, bo to ona buduje charakter i nastrój miejsca. Te dwa wybory są kluczowe. Gdy wiemy, jaki styl i jakie kolory mają dominować, całą resztę dopasowuje się o wiele łatwiej.

Warto obserwować swój ogród przez cały rok. Zobaczyć jak światło pada w różnych porach dnia i sezonach, gdzie zbiera się woda, gdzie jest sucho, co kiedy kwitnie. I powoli, małymi krokami trzymając się tych dwóch wcześniej wspomnianych wytycznych budować coś, co będzie naprawdę Twoje. Przemyślane. Spójne. Piękne.

Jak dobrze zaprojektować własny ogród? Nie ma jednej właściwej drogi. Nie ma też uniwersalnej odpowiedzi. Ale kiedy w końcu znajdziesz swój kierunek, to naprawdę to poczujesz. Nagle wszystko zacznie mieć sens. I wtedy ogród przestanie być źródłem frustracji, a stanie się miejscem, które daje Ci czystą radość.

Więc bierz się w garść i zacznij od małych kroków. Uporządkuj to, co masz, szukaj inspiracji, filtruj je, adaptuj i… przestań się bać. Każdy ogród, nawet niedoskonały, jest lepszy niż żaden, a każdy mały krok przybliża Cię do miejsca, w którym naprawdę będziesz chciał spędzać czas.

Pamiętaj też, że w ogrodzie zawsze znajdzie się coś do poprawienia. Nawet jeśli wydaje Ci się, że wszystko jest idealne, wystarczy komentarz (oczywiście nieproszony) sąsiada czy znajomej: „Ja bym zrobiła inaczej…” i w Twojej głowie pojawia się ziarenko wątpliwości. I zaczyna się karuzela myśli, przesadzania, poprawiania… I wiesz co? To jest właśnie frajda. Nie ma nic złego w poprawianiu, dosadzaniu czy przesadzaniu. Dla wielu to właśnie największa frajda! Ten czas spędzany wśród roślin, dłubanie, zmienianie, udoskonalanie. Ja to naprawdę lubię.

Mówi się, że gdy architekt zaprojektuje dom, jego praca się kończy, a gdy architekt krajobrazu zaprojektuje ogród, jego praca dopiero się zaczyna. I jest w tym ogromna prawda.


Samodzielnie projektujesz ogród i nie wiesz od czego zacząć? Pobierz nasze darmowe tabele do analizy terenu. Pomogą Ci uporządkować wszystkie informacje o Twoim ogrodzie i Twoich potrzebach. A jeśli potrzebujesz pomocy w komponowaniu roślin i tworzeniu harmonijnych zestawień, zajrzyj do naszego Szkicownika Ogrodowego, który na zasadzie zeszytu ćwiczeń pomoże Ci stworzyć ciekawe i spójne aranżacje.

Do dzieła!

Anka

Ciekawe pomysły na pustą ścianę w ogrodzie.

Jak zasłonić, przysłonić, ozdobić pustą, brzydką ścianę w ogrodzie – dużo inspiracji

Pusta ściana, która Cię dobija

Wyobraź sobie taką sytuację. Wychodzisz rano do ogrodu z kubkiem kawy, chcesz nacieszyć oczy zielenią, odpocząć, a tu BAM! Przed Tobą stoi ona. Pusta, szara, brzydka ściana. Mur sąsiada. Stara przybudówka. Garaż z peerelowskim urokiem. Betonowy potwór, który każdego dnia szczerzy się do Ciebie swoją lysą powierzchnią. Patrzysz i patrzysz, i za każdym razem masz ochotę walnąć głową w ten mur. Dosłownie.

Znam to uczucie aż za dobrze. Ta bezsilność, gdy nie wiesz co z tym zrobić. Ściana jest, stoi, dominuje w ogrodzie i psuje nie tylko widok, ale też nerwy. Chciałabyś ją zamaskować, ukryć, a najlepiej sprawić, żeby zniknęła. Ale jak? Od czego zacząć? Czy w ogóle da się coś z tym zrobić bez wyburzania?

Dobra wiadomość jest taka, że ciekawe pomysły na pustą ścianę w ogrodzie istnieją i jest ich całe mnóstwo! Od najprostszych, które wdrożysz w weekend, po bardziej zaawansowane rozwiązania, które zmienią Twoją przestrzeń nie do poznania. Dzisiaj przejdziemy przez rózne pomysły, sposoby na brzydką, pustą ścianę, mur w ogrodzie. Zaczynamy!

foto. Anna Skorupska

Najprostszy i najszybszy sposób – pnącza!

Zacznijmy od klasyki, która nigdy nie zawodzi. Uważam, że rośliny pnące to absolutny must have, jeśli chcesz zasłonić brzydką ścianę budynku. Dlaczego? Bo natura robi robotę za Ciebie. Posadzisz, poprowadzisz i czekasz aż zieleń przejmie kontrolę nad murem. Efekt? Żywa, oddychająca ściana, która zmienia się z każdą porą roku. Wiem, że wokół pnączy prowadzonych na ścianach krążą mity i jeden obalę na dzień dobry, a resztę w oddzielnym wpisie. Nie, pnącza nie niszczą elewacji! Jeżeli ta jest zrobiona jak należy, to pnącze jej nie zagraża. Czy pnącza smoczepne zostawiają ślady? Jak myslisz? I jeszcze jedno pytanie, czy jak sadzisz pnącza, to po to żeby je za jakis czas usunąć, czy żeby rosły do końca świata?

Jak Ci sie podobają pnącza i masz jakiekolwiek wątpliwości czy je sadzić, to polecam opracowania prof. Jacka Borowskiego z katedry dendrologii SGGW. Rozwieje Twoje wszystkie wątpliwości.

Ok. Decydujesz się na te rośliny, ale zanim ruszysz do szkółki po pierwsze lepsze pnącze, musisz wiedzieć jedną, fundamentalną rzecz.

Regularnie cięty, formowany bluszcz (Hedera). Foto. Anna Skorupska

Jak pną się rośliny? (samopnące vs. wymagające podpory)

Rośliny pnące dzielą się na dwa główne typy i od tego zależy ile roboty będziesz miał ze wsparciem dla nich.

Rośliny samopnące – to perełki dla leniwych (czytaj: praktycznych;). Mają przyssawki, korzenie przybyszowe lub wąsy czepne, dzięki którym same wspinają się po ścianie. Nie potrzebują żadnych dodatkowych konstrukcji. Posadź je przy murze i obserwuj jak same wspinają się w górę. Do tej grupy należą np.:

• Bluszcz pospolity – wiecznie zielony klasyk, pnie się wszędzie, ale w pierszych latach po posadzeniu rośnie baaaardzo wolno

• Winobluszcz trójklapowy – piękne, czerwone liście jesienią

• Hortensja pnąca – wspaniałe, białe kwiatostany

Rośliny wymagające podpory – te potrzebują Twojej pomocy. Same nie przytrzymają się ściany, musisz dać im coś, po czym będą mogły się wspinać. Owijają się wokół podpór lub czepiają się ich za pomocą narządów czepnych. W tej grupie znajdziesz np.:

• Powojniki (clematis) – królowe pnączy, setki odmian i kolorów

• Róże pnące – klasyka, elegancja, zapach

• Wisteria (glicynia) – obłędne, wiszące kiście kwiatów (wymagaja bardzo solidnych, mocnych podpór)

• Aktinidia (mini kiwi) – jadalne owoce, ładne liście

Sposoby prowadzenia pnączy (kratki, linki, taśmy, siatki)

Jeśli zdecydujesz się na rośliny wymagające podpory, musisz im tę podporę zapewnić. Masz kilka opcji:

Drewniane lub metalowe kratki – montowane bezpośrednio do ściany lub wolnostojące. Wyglądają estetycznie już na starcie, a roślina oplatając je tworzy dodatkowy efekt dekoracyjny. Pamiętaj tylko, żeby zostawić kilka centymetrów luzu między kratką a ścianą – roślina potrzebuje miejsca na owijanie się.

Linki stalowe lub żyłki – dyskretne, niemal niewidoczne rozwiązanie. Naciągasz je pionowo lub w siatkę i roślina sama się po nich wspina. Super sprawdzają się przy nowoczesnych, minimalistycznych aranżacjach, gdzie nie chcesz, żeby konstrukcja była widoczna.

Siatki metalowe lub plastikowe – najtańsza opcja. Kupisz w każdym markecie budowlanym. Mocujesz do ściany i gotowe. Nie będzie to najładniejsze rozwiązanie na początku, ale gdy roślina je zakryje, nikt nie zobaczy co się pod spodem kryje.

Kratki, kijki, plecionki bambusowe – ekologiczne, naturalne, pięknie się starzeją. Idealne do ogrodów w stylu boho czy rustykalnym, ale mało wytrzymałe.

Ważna rzecz! Jeśli mocujesz cokolwiek do ściany sąsiada, MUSISZ mieć jego pisemną zgodę. Nie ma dyskusji. To jest jego własność i jakiekolwiek wiercenie, wkręcanie czy mocowanie wymaga jego pozwolenia. Lepiej zapytać i mieć pewność, niż później mieć problem z sąsiadem i konieczność demontażu całej konstrukcji wraz z roślinami.

Rośliny pnące dają Ci nie tylko zasłonę, ale też życie. Szum liści, kwiaty przyciągające pszczoły i motyle, cień latem. To naturalne rozwiązanie, które zmienia Twój ogród w przestrzeń pełną uroku.

Miks paneli oraz pnączy. Foto. Anna Skorupska

Panele i kratki dekoracyjne – gotowe rozwiązania i DIY

Czasem nie masz czasu czekać, aż rośliny urosną. Albo po prostu chcesz efektu WOW tu i teraz. Wtedy z pomocą przychodzą panele i kratki dekoracyjne.

W sklepach ogrodniczych i budowlanych znajdziesz mnóstwo gotowych rozwiązań. Panele drewniane, metalowe ażurowe, kompozytowe, plecionkowe. Od minimalistycznych, gładkich po bogate w wzory, orientalne czy geometryczne. Montaż jest prosty i najczęściej wystarczy przykręcić je do ściany lub postawić jako wolnostojącą konstrukcję.

Panele drewniane – ciepłe, naturalne, idealnie komponują się z zielenią. Możesz je pomalować na dowolny kolor albo zostawić w naturalnym odcieniu i zabezpieczyć impregnatem. Z czasem pięknie się starzeją, nabierając patyny.

Panele metalowe ażurowe – nowoczesne, lekkie optycznie mimo że są z metalu. Wzory geometryczne, liście, abstrakcje. Malowane proszkowo w różnych kolorach. Dodają charakteru i są bardzo trwałe.

Kratki bambusowe lub wiklinowe – ekologiczne, naturalne, w stylu boho. Świetnie sprawdzą się w ogrodach rustykalnych lub w orientalnym stylu.

A jeśli masz rękę do majsterkowania, możesz stworzyć coś własnego. DIY panele z palet, desek, sklejek, starych okiennic. Internet pęka w szwach od inspiracji. Zrób sobie mocowanie na ścianie, poustawiaj deski np. w geometryczne wzory, pomaluj farbą zewnętrzną i gotowe. Oszczędzasz pieniądze i masz unikatową dekorację, której nikt inny nie ma.

W innym poście rozwinę temat kratek, podpór dla pnączy. Przedstawię różne wzory do zrobienia samemu 🙂

Aranżacje roślinne w donicach przed ścianą

Nie zawsze możesz lub chcesz sadzić rośliny bezpośrednio w ziemi przy ścianie ( pnącza najlepiej sadzic ok. 30 cm od ściany). Wtedy z pomocą przychodzą donice. Ustawione przed brzydkim murem skutecznie go zasłaniają, a jednocześnie możesz je przesuwać, zmieniać układ, wymieniać rośliny na inne.

Drzewa i krzewy w donicach

Tutaj stawiamy na rośliny o większych gabarytach. Drzewka czy wysokie krzewy, które swoją bryłą zagospodarują przestrzeń przed ścianą.

Rośliny o liściach w kolorze kontrastującym do ściany potrafią w prosty sposób odciągnąć od niej uwagę. Jeśli dodatkowo wprowadzimy elementy aranżacji nawiązujące materiałem lub kolorem do muru, który chcemy ukryć, ściana zacznie naturalnie wtapiać się w ogrodową przestrzeń. W tym przykładzie zaproponowano placyk wypoczynkowy wykonany z materiałów zbliżonych do tych, z których jest ściana, dzięki temu całość tworzy spójną, harmonijną kompozycję, a sam mur przestaje dominować w krajobrazie. Koncepcja Anna Skorupska
Minimalistyczne podejście, które działa zaskakująco dobrze. Na tle ściany ustawiono mocny, kontrastujący akcent. W tym przypadku czarną ławkę. Całość tworzy niewielki, intymny zakątek wypoczynkowy, podkreślony symetrycznym układem drzew, które dają przyjemny cień i dodają elegancji. Nawierzchnię wykonano z kamienia, a całość domknięto obrzeżem z cegieł utrzymanych w tej samej tonacji kolorystycznej, co mur. Dzięki temu kompozycja jest spójna i uporządkowana, a ściana przestaje być dominującym elementem. Koncepcja Anna Skorupska
Ustawienie ławki czy ogrodowych kanap pod samą ścianą to banalnie prosty sposób, by… przestać na nią patrzeć. Gdy mamy mur za plecami, nasza uwaga automatycznie kieruje się na ogród, a nie na to, co chcemy ukryć. Wzdłuż ściany można ustawić gotowe donice lub skrzynie wykonywane na wymiar. Rośliny warto dobrać zróżnicowane pod względem koloru, wielkości i pokroju, tak aby stworzyły gęstą, dekoracyjną „kurtynę”. Jeśli planujemy pnącza, na mur można zamocować kratkę. A gdy nie można nic wiercić (bo np. to ściana sąsiada), kratkę da się stabilnie przytwierdzić bezpośrednio do donic. Koncepcja Anna Skorupska

Dodatkowe wskazówki

Kluczem jest dobór odpowiednich donic. Muszą być duże, stabilne, z dziurkami na odpływ wody. Materiał? Ceramika, beton, drewno, plastik imitujący kamień. Wszystko zależy od stylu Twojego ogrodu.

Ważne! Rośliny w donicach potrzebują regularnego podlewania i nawożenia. To nie jest posadź i zapomnij. Ale efekt jest natychmiastowy i możesz zmieniać kompozycję, jak Ci się znudzi.

Dekoracje na ścianie – kreatywne pomysły

Teraz lecimy z rzeczami bardziej artystycznymi. To dla tych, którzy chcą się wyróżnić i mają ochotę na kreatywne szaleństwo. Pomysły przedstawię Ci za pomocą zdjęć, a ogólnie:

Doniczki wiszące i montowane

foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska
Tego typu obrazy nadają się jedynie na zadaszoną ścianę. foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska

Rozety ozdobne, naklejki, wodoodporne tapety

Kto powiedział, że ozdoby sufitowe są tylko do środka? Te gipsowe lub poliuretanowe rozety, które zwykle wiesza się przy żyrandolach, świetnie sprawdzą się też na zewnętrznej ścianie! Pomalowane farbą zewnętrzną, przytwierdzone na klej montażowy czy kołki stworzą efekt rzeźby na murze.

Naklejki zewnętrzne – tak, takie istnieją! Wodoodporne, odporne na UV, w różnych wzorach. Kwiaty, liście, geometria, napisy motywacyjne. Nakleisz, nie pasuje – odkleisz. Proste i efektowne.

Wodoodporne tapety zewnętrzne – to już wyższy level. Całą ścianę możesz ubrać w wzór, który Ci się podoba. Tropikalne liście, imitacja kamienia, cegły, drewna. Rynek oferuje naprawdę sporo opcji, a efekt może być oszałamiający.

Łowickie wzroy. Koncepcja Anna Skorupska

Malunki, graffiti, gra kolorami

Tutaj wypuszczamy artystę z klatki. Jeśli ściana jest Twoja (albo masz zgodę właściciela), możesz na niej namalować co tylko dusza zapragnie.

Mural – zatrudnij lokalnego artystę lub spróbuj sam. Pejzaż, abstrakcja, rośliny, zwierzęta. Niebo jest granicą. Mural zmienia przestrzeń w dzieło sztuki i zawsze jest tematem do rozmów z gośćmi.

Graffiti – jeśli lubisz miejski vibe, dlaczego nie? Kolorowe napisy, postacie, geometria.

foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska

Prosta gra kolorami – nie musisz być Picasso. Czasem wystarczy pomalować ścianę na głęboki granat, ciepłą terakotę lub elegancką czerń. Kolor sam w sobie może być dekoracją. Dodaj do tego kilka donic z roślinami w kontrastowych odcieniach i masz kompozycję jak z Pinteresta.

Cieniowanie, ombre, paski – techniki malarskie, które dodają głębi. Możesz stworzyć efekt gradientu, przejście od jasnego do ciemnego, poziome lub pionowe pasy. To prostsze niż się wydaje, a efekt robi wrażenie.

Pamiętaj tylko o jednym – używaj farb zewnętrznych, odpornych na warunki atmosferyczne. Nikt nie chce, żeby dzieło spłynęło po pierwszym deszczu. A i oczywiście warto nawiązywać do tego co jest już w ogrodzie!

Okładziny – blachy i panele drewniane

Jeśli chcesz kompletnie zmienić charakter ściany, postaw na okładziny. To trwalsze i bardziej radykalne rozwiązanie, ale efekt jest natychmiastowy i długotrwały.

Blachy – nowoczesne, industrialne, trwałe. Blachy trapezowe, falistе, gładkie, perforowane. Można je montować poziomo, pionowo, w szachownicę. Pomalowane proszkowo w dowolnym kolorze z palety RAL. Dodatkowy plus? Są odporne na wszystko – deszcz, śnieg, słońce. Raz zamontowane służą latami bez konserwacji.

Blachy Corten – rdza jako element dekoracyjny. Te blachy specjalnie rdzewieją, tworząc charakterystyczną, pomarańczowo-brązową patynę. Wyglądają surowo, ale bardzo stylowo. Idealne do ogrodów nowoczesnych lub industrialnych.

foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska

Panele drewniane – ciepło, naturalnie, ponadczasowo. Deski elewacyjne, panele kompozytowe imitujące drewno, listwy drewniane układane w różne wzory. Możesz montować je pionowo, poziomo, pod kątem, w jodełkę. Drewno zawsze dodaje przytulności i elegancji.

Drewno wymaga impregnacji i konserwacji, ale jeśli wybierzesz odpowiednie gatunki lub kompozyty drewnopochodne, będziesz miał spokój na lata.

Okładziny to spora inwestycja, ale kompleksowo rozwiązuje problem brzydkiej ściany. Nie tylko ją zasłaniasz, ale tworzysz nową, estetyczną powierzchnię, która sama w sobie jest dekoracją.

Inne ciekawe pomysły (inspiracje ze zdjęć)

Na koniec chcę Ci pokazać rzeczy, które trudno wpasować w sztywne kategorie, ale które widziałam w ogrodach i które zwaliły mnie z nóg swoją kreatywnością.

foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska
foto. Anna Skorupska

Lustra ogrodowe – tak, dobrze czytasz. Lustra na ścianie w ogrodzie (może to być równiez polerowana blacha). Optycznie powiększają przestrzeń, tworzą złudzenie głębi. Oczywiście muszą być odporne na warunki zewnętrzne, ale efekt jest magiczny. I uwaga na duża ich powierzchnię i miejsce usytuowania – unikajmy sytułacji, że odbite promienie słoneczne będzie przeszkadzało nie tylko nam, ale również sąsiadom. Takie rozwiązanie może być równiez bardzo niebezpieczne dla skrzydlatych przyjaciół, którzy mogą się o nie rozbijać…

Stare okna i drzwi – vintage vibes. Poustawiaj na ścianie stare, drewniane okiennice, rama okien, drzwi bez ościeżnic. Pomaluj je na jasne kolory lub zostaw w oryginalnej patynie. Dodaj doniczki z kwiatami. Gotowe!

Gabiony – metalowe kosze wypełnione kamieniami (nie tylko) ustawione przed ścianą. Surowe, nowoczesne, trwałe. Można je obsadzić pnączami, które przepleciają się przez kamienie.

Konstrukcje ze sznurów lub lin – artystyczne instalacje, makramy ogrodowe, siatki z grubych lin. Wyglądają lekko, dodają tekstury, można przez nie przepleść rośliny.

Patchwork z różnych materiałów – połącz kilka pomysłów w jeden. Fragment drewna, fragment blachy, fragment z żywymi roślinami, kawałek z malunkiem. Taka artystyczna mozaika może wyglądać niesamowicie, jeśli jest zrobiona z wyczuciem.

Oświetlenie – to nie zasłoni ściany, ale zmieni jej odbiór. Lampki LED, girlandy, reflektory podświetlające teksturę muru wieczorami. Światło potrafi zrobić z brzydkiej ściany efektowne tło.

A może ekran do wyświetlania filmów? Koncepcja Anna Skorupska
Albo zakątek zabaw dla dzieci z tablicą do rysowania? Koncepcja Anna Skorupska

Jak widzisz, sposobów na to jak zasłonić brzydką ścianę budynku jest naprawdę multum. Od najprostszych roślinnych rozwiązań, przez gotowe dekoracje i DIY, po bardziej zaawansowane okładziny i konstrukcje. Każde z nich ma swoje plusy i minusy, każde sprawdzi się w innej sytuacji i w innym budżecie.

Najważniejsze jest to, żebyś nie poddawał się na widok tej pustej, szarej powierzchni. Ogród to przestrzeń do kształtowania, do wyrażania siebie, do tworzenia miejsc, w których dobrze się czujesz. A każda brzydka ściana to tak naprawdę czysta karta, na której możesz namalować coś pięknego.

Czasem wystarczy odrobina wyobraźni, czasem trzeba zainwestować więcej czasu i pieniędzy. Ale efekt końcowy? Ogród, w którym chcesz usiąść z kawą i podziwiać to, co stworzyłeś.


Samodzielnie projektujesz ogród i nie wiesz od czego zacząć? Pobierz nasze darmowe tabele do analizy terenu. Pomogą Ci uporządkować wszystkie informacje o Twoim ogrodzie i Twoich potrzebach. A jeśli potrzebujesz pomocy w komponowaniu roślin i tworzeniu harmonijnych zestawień, zajrzyj do naszego Szkicownika Ogrodowego, który na zasadzie zeszytu ćwiczeń pomoże Ci stworzyć ciekawe i spójne aranżacje.

Dzięki za uwagę,

Anka

Relacja z Bloom Festival’u w Dublinie

‘Idir’ (Dha Shaoil) / Between Two Worlds. Projekt Deirdre Pender. Foto. Anna Skorupska

Ostatniego dnia maja przeżyłam prawdopodobnie jeden z najciekawszych dni w roku 2014, który zakorzeni się gdzieś głęboko i nie pozwoli długo o sobie zapomnieć. Piękna, słoneczna pogoda, 25 stopni na liczniku i podróż do Irlandii. Prosto do Dublina. Dokładniej do Phoenix Parku gdzie w dniach 29 maja- 2 czerwca odbywał się Bloom Festival. Największe wydarzenie w Irlandii związane z architekturą krajobrazu, ogrodnictwem oraz… kulinariami! Mniam! Dla mnie połączenie idealne!

Droga na festiwal. Z centrum miasta idzie się… i idzie… i idze… kilometrami. Z centrum, jak i innych miejsc w Dublinie są przystanki, z których odejrzdzają darmowe autobusy. W kolejnych latach już z nich korzystałam.

Od 2009 roku, co roku jeździłam na Chelsea Flower Show. Jest to największe na Świecie wydarzenie w branży architektury krajobrazu. Jestem przekonana, że dla każdego architekta krajobrazu odwiedzenie tej wystawy choć raz w życiu, to absolutna konieczność. W tym roku odpuściliśmy sobie naginanie czasoprzestrzeni, by wygospodarować kilka, wolnych dni na wyprawę do Londynu. Decyzję tę ułatwił nam wielki zawód po zeszłorocznej, setnej wystawie, na której nie pojawiło się nic nowego, co utkwiłoby na dłużej w naszej pamięci.

Tablica informacyjna z mapa wydarzenia

„Bloom Festival” jest organizowany od 2007 roku w Dublinie, w parku Phoenix na przełomie maja i czerwca. Relacje z poprzednich lat wzbudziły we mnie sporą ciekawość. Korzystając z pięknej pogody, postanowiłam wybrać się do Dublina. W związku młodocianym wiekiem Bloom Festiwalu, podchodziłam do niego bardzo sceptycznie. Poza tym, czy taki festiwal może choć trochę dorównywać Chelsea Flower Show?! Po przekroczeniu bram festiwalowych śmiało twierdzę, że TAK!

Wydarzenie to, jest przede wszystkim dla całej rodziny, dla ludzi w każdym wieku, o różnych zainteresowaniach. Połączenie wystawy ogrodniczej z kiermaszem jedzenia jest strzałem w dziesiątkę. No bo co się idealnie łączy z miłymi chwilami spędzonymi w ogrodzie, jak nie pyszne jedzenie?! Teren festiwalu obejmuje powierzchnię ok. 4 hektarów i jest podzielony na kilka sektorów, w których znajdowało się 30 ogrodów pokazowych, 120 wystawców z produktami spożywczymi, stoiska z rękodziełem, pawilony z roślinami oraz pokazami florystycznymi, łąka piknikowa z namiotami, w których były pokazy mody i nauka gotowania na żywo. Do tego koncerty, degustacje, nauka wikliniarstwa, kowalstwa artystycznego, prezentacje najnowszych sprzętów ułatwiających prace w ogrodzie, zagrody ze zwierzętami, ekspozycje z małą architekturą ogrodową, wielki plac zabaw i wiele innych atrakcji porozrzucanych po całym obszarze festiwalu.


nagrodzony złotym medalem Ogród Pocztówkowy. 

Przy wejściu na teren festiwalowy witają nas Ogrody Pocztówkowe. Są to niewielkie, ok. 2,5 m2 ogródki pokazowe wykreowane z myślą o temacie, który na długo ma nam utkwić w pamięci, czy przypominać o jakimś wydarzeniu lub miejscu. Obok znajdował się duży ogród pokazowy The Garden Of Sculptures zaprojektowany przez Ingrid Swan oraz Ruth Liddle. Zaprojektowany został w celu uświadomienia publice, tego jak ważne są rzeźby w ogrodzie bez względu na jego wielkość oraz styl. Dostał on złoty medal w kategorii ogrodów koncepcyjnych, czyli takich, które mają swoje konkretne przesłanie. 

Ściana w The Garden Of Sculptures. Projekt Ingrid Swan oraz Ruth Liddle. Foto:  Anna Skorupska
Kura z drutu pośród naturalistycznych nasadzeń w The Garden Of Sculptures. Projekt Ingrid Swan oraz Ruth Liddle

Kilka kroków dalej stał wielki pawilon, który był podzielony na trzy sekcje. Pierwsza, to wystawy szkółkarzy, gdzie od razu możemy zakupić rośliny bez czekania na ostatni dzień wystawy (czyli dzień wyprzedaży, jak to ma zwykle miejsce przy tego typu wydarzeniach). W środkowej części namiotu prezentowane były elementy wyposażenia do domu oraz ogrodu, a w ostatniej, kompozycje kwiatowe, jak również pokazy florystyczne zorganizowane przez najlepszych florystów w Irlandii.

kurniki cieszące się sporym zainteresowaniem

Opuszczając pawilon z roślinami, wkroczyłam w strefę małej architektury ogrodowej, roślin oraz sprzętów ogrodniczych. Cuda! Kamienne donice, fontanny, metalowe huśtawki, lampy, ławki i … kurniki.  

Kolejny sektor, to ogrody pokazowe zaprojektowane przez znanych w Irlandii projektantów ogrodów. Sponsorowane przez firmy budowlane, telekomunikacyjne, fundacje charytatywne, sieci sklepów spożywczych oraz większe i mniejsze, lecz rozpoznawalne marki. Rozbieżność w stylach, wykorzystaniu materiałów, nasadzeniach roślinnych, kolorów była przeogromna. Zestawienia nasadzeń roślinnych w większości ogrodów mnie nie powaliły, ale całokształt niektórych z nich był imponujący. Ogrody pokazowe były nagradzane w czterech kategoriach. Ogrody koncepcyjne, wspomniane wyżej, ogrody małe, średnie oraz duże. Zwycięzcą w kategorii ogrodów koncepcyjnych był Messenger zaprojektowany przez Paul Doyle’a. Jego kolorystyka i tekstury były w piękny i delikatny sposób ze sobą połączone, przez co można było go podziwiać godzinami. Mały, zwycięski ogród należał do ” Facing South: Talbot Botanic Collection at Malahide Castle and Gardens” zaprojektowany przez Paul Foley’a. 

Talbot Botanic Collection at Malahide Castle and Gardens”. Projekt: Paul Foley

W Kategorii ogrodów średnich pierwsze miejsce oraz złoty medal otrzymał ogród  „You Talk I’ll Listen” zaprojektowany przez Andrew Christopher’a. Ogród ten powstał dzięki fundacji 
Samaritans, która wspiera ludzi z problemami mentalnymi. Ogród został ukształtowany w formie pokoju, w którym się relaksujemy i odcinamy od perypetii życia codziennego. Możemy również zaprosić ludzi, by usiedli w rogach ogrodu i wysłuchali naszych problemów. 

Ogród koncepcyjny „Messenger”.  Projekt Paul Doyle. Niestety zdjęcie nie oddaje głębi tej ogrodowej aranżacji
Zwycięzca w kategorii ogrodów średnich „You Talk I’ll Listen”. Projekt Andrew Christopher.

W kategorii ogrodów średnich został przyznany dodatkowy złoty medal dla ‘Idir’ (Dha Shaoil) / Between Two Worlds supported by John West” zaprojektowany przez 
Deirdre Pender. Kompozycja roślinna w tym ogrodzie była najpiękniejszą, jaką do tej pory widziałam. Delikatna, dzika i tajemnicza przez połączenie roślin naturalnie występujących w Irlandii. Całość cudownie prezentowała piękno przyrody tego kraju. 

Zakochałam się w tym ogrodzie! ‘Idir’ (Dha Shaoil) / Between Two Worlds. Projekt Deirdre Pender.
‘Idir’ (Dha Shaoil) / Between Two Worlds. Projekt Deirdre Pender.

W kategorii dużych ogrodów zwycięzcą był „Renault ZOE: City Life Garden” zaprojektowany przez Kevina Dennisa. Tematyka ogrodu poruszała problemy ochrony środowiska. Był to nowoczesny ogród miejski, przyjazny dla natury. Przedstawiał on również oddziaływanie roślinności na zdrowie i samopoczucie użytkowników. Zwycięzcą dodatkowego, złotego medalu był ogród ”Wellbeing Wetlands” zaprojektowany przez Alan Rudden’s i Davida Ryan’a. Ogród przedstawia północnoamerykańską farmę żurawiny w nowoangielskim stylu. Bardzo interesująca kombinacja 🙂

„Renault ZOE: City Life Garden”. Projekt Kevin Dennis
„Renault ZOE: City Life Garden”. Projekt Kevin Dennis
Wellbeing Wetlands”. Projekt Alan Rudden i David Ryan.
Wellbeing Wetlands”. Projekt Alan Rudden i David Ryan.

Opuszczając sektor z ogrodami pokazowymi, wkroczyłam na duży dziedziniec otoczony wysokimi murami. Jest to Victorian Kitchen Garden, który powstał w 1838 roku. W 2006 roku został oddany do renowacji. Przestrzeń podzielona jest na grządki, na których uprawiane są przeróżne odmiany ziół, warzyw, bylin oraz krzewów owocowych. Możemy tu znaleźć wszystko to, co w przyjemny sposób podrażni nasze podniebienie. Zestawienie niektórych roślin robi imponujące wrażenie. Kolejny dowód na to, że jagodniki czy warzywniki nie muszą być nudne.

Plan ogrodu warzywnego
Ogród warzywny, bo warzynikiem tego nie można chyba nazwać 😉


Następnym, a zarazem największym sektorem była strefa duchowej oraz cielesnej przyjemności, czyli łąka piknikowa. Obszar ten był wyposażony w namioty pokazowe, w których prezentowane były najnowsze kolekcje irlandzkich projektantów mody, nauka gotowania oraz lokalne zespoły muzyczne. Co kilka kroków stała budka z jedzeniem. Od grillowanych steków przez makaron po kantońsku do włoskich specjałów. Wszędzie rozchodziły się zapachy poruszające nawet najbardziej wybrednych smakoszy. 

Pokaz mody ogrodowej
Fragment polany piknikowej
Żadne zwierzę nie ucierpiało, wszystkie dzieci miały frajdę.

Zbliżając się do wyjścia, wkroczyłam w strefę rękodzieła, w której można było nabyć wiele przydatnych umiejętności. Dział ten był przeznaczony głównie dla najmłodszych. W tym miejscu dzieci mogły nauczyć się plecenia z wikliny, robienia strachów na wróble, obchodzenia się ze zwierzętami, sadzenia roślin, a nawet kowalstwa artystycznego. Pomiędzy namiotami oraz stanowiskami wystawienniczymi ustawione były zagrody ze zwierzętami, dzięki temu najmłodsi mogli zobaczyć krowę czy owce na żywo, a nie w telewizji. Co za frajda dla małolatów! Bloom Festival to frajda dla każdego, dla całej rodziny.

Jedno z wilu stanowisk z lokalnymi przysmakami

Jeżeli ktoś planuje urlop na przełomie maja i czerwca, to szczerze polecam wyprawę do Dublina, na Bloom Festival. Każdy znajdzie atrakcję dla siebie bez względu na wiek. Teren wystawy nafaszerowany jest ciekawostkami, smakołykami, lokalnymi produktami oraz roślinami, a to wszystko opakowane na światowym poziomie. Wstęp na wystawę kosztuje 20 euro, lecz można zakupić bilet wcześniej, przez internet i zaoszczędzić kilka euraczy. Dostępne są również dwudniowe karnety.

Przy słonecznej pogodzie nie możemy zapomnieć o nakryciach głowy…

W związku z tym, że pogoda w Irlandii bywa kapryśna, doradzam przyjechać do Dublina na kilka dni, które będą obejmowały dni festiwalowe i wybrać się wtedy, kiedy pogoda będzie najbardziej sprzyjająca. Należy pamiętać o tym, że nad Irlandią inaczej świeci słońce. Potrafi spalić skórę w ciągu kilku minut, dlatego miejmy pod ręką kapelusze i kremy z wysokim filtrem. Przekonałam się o niezbędności tych przedmiotów na własnej skórze … chyba, że trzydniowy ból głowy był spowodowany wrażeniami z wystawy.

Więcej zdjęć: 

An Edible Woodland Garden. Projekt: Wayne O’Neill. 
Barretstown & Glanbia: Sowing the Seeds of Magic. Projekt: Tim Austen.
Breathe Life into your Garden, projekt: Marion Keogh. 
Cape Cod Escape projekt: Joan Mallon.
Limerick Culture Garden. Projekt: Ailish Drake. 
Mrs Browns Boys D’Garden. Projekt Orla and Paul Woods
Ogród „Tus Nua”. Projekt: Cian Hawes. 
Solus Garden. Projekt: Gardens Now & Creation Station.
Woodies Gardens. Projekt Woodies Horticultural Team. 
Tayto Garden – Potato to Packet. Projekt: David Everard.
The Calor Stepping Stone Garden. Projekt: Dawn Aston. 
The first place. Projekt: Fiann Ó Nualláin.
The first place. Projekt: Fiann Ó Nualláin.

Nasz kolejny ogród pokazowy! 2019 Gardenia.

Widok na ścianę z płyt hdf, które przyozdobliśmy kwiatostanami trzcin.

Życie kołem się toczy, a historia lubi się powtarzać, dlatego ponownie zjawiliśmy się z ogródkiem pokazowym na Gardenii. Wspaniałe wspomnienia z poprzedniego roku zachęciły nas do udziału w konkursie Inspiracje Aranżacje organizowanym przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Twórców Ogrodów. Zasady zgłoszeń były identyczne, jak w poprzednim roku. Możesz przeczytać o zeszłorocznym ogrodzie o tu: Ogród Pokazowy Gardenia 2018, który mam wrażenie, był znacznie ładniejszy i ciekawszy 🙂

Widok na ogród z tarasu widokowego hali wystawienniczej.

Musieliśmy w ogrodzie wykorzystać jedynie drewnianą ławkę od sponsora, a tegorocznym tematem konkursu było “Zielone marzenie”. Idealny temat w środku zimy. O czym można marzyć oprócz wakacji w egzotycznym kraju, na patio pełnym tropikalnych roślin? Gdyby nie ryzyko mrozów, które strzaskałoby wszystkie rośliny w drodze do i z Poznania, zwiedzający podziwialiby orientalny zakątek, który sprawiłby, że poczuliby się jak na wczasach. Nic, tylko się delektować każdym skrawkiem soczystej zieleni. 

Mówi się, że pierwszy pomysł zawsze jest najlepszy, ale czemu nie zastanowić się chwilę dłużej i nie stworzyć ogrodu, który natchnąłby innych. Choć trochę nakierunkował myśli we właściwym kierunku. Postanowiliśmy zwrócić uwagę na pewne problemy, które dotykają nas na co dzień. Obecnie są coraz bardziej odczuwalne dla nas wszystkich.

Ogród pokazowy w letniej odsłonie podczas Festiwalu Ogrodowych Inspiracji w Centralnej Bibliotece Rolniczej w Warszawie 2019

Chcieliśmy, żeby nasz ogródek był przede wszystkim proekologiczny. Chcieliśmy przewałkować ten temat po raz „enty”. No, ale ile razy można?! Można! Do bólu, ponieważ to musi się w nas mocno zakorzenić. Dbanie o naturę powinno być naszym naturalnym odruchem. Powinniśmy to mieć we krwi. Bez dwóch zdań. 

Przyjęło się, że ogródki pokazowe na Gardenii mają swoje nazwy, co dodatkowo je wyróżniało spośród innych stanowisk targowych. “Powrót do przyszłości”, bo tak nazywaliśmy nasz ogród, miał informacyjny poster, gdzie można było się dowiedzieć, jakie były główne założenia projektowe, które brzmiały tak:

“Jak wyobrażasz sobie przyszłość na naszej planecie? Co pozostawisz po sobie dla dobra swoich dzieci oraz Matki Natury? 

Przesyceni jesteśmy plastikiem, morzem śmieci, duszeni brudnym powietrzem. Taka jest nasza szara rzeczywistość, a rzeczywistość definiuje marzenia. Marzenia o zdrowej, czystej i zielonej Ziemi. Marzenia są największą siłą napędzającą świat. To ludzie z marzeniami kreują przestrzeń, pozytywne wydarzenia, tworzą piękną rzeczywistość. Zacznij marzyć, zacznij działać, by ratować Ziemię! 

Ogród “Powrót do przyszłości” nasycony jest symbolami przedstawiającymi potrzebę powrotu do starych, sprawdzonych praktyk ogrodniczych oraz do naturalnych materiałów, by zadbać o przyszłość i ekologię.”

Banalne, ale chwytliwe. Filmową nazwę zawdzięcza również Ewie Soleckiej, filmowej scenografce z duetu Lochoho. Chciałam, żeby dobrze się jej kojarzył, stąd również taka nazwa. Ogromne dzięki raz jeszcze za pomoc w przygotowaniach i budowie. Jesteś wielka! 

Projektując ogródek chciałam umieścić na 12m2 jak najwięcej elementów, które wspierają naturę. Powierzchnia niewielka, a pomysłów multum. Zaczęłam od ogółu, a następnie skupiłam się na szczegółach. Ponieważ życie kołem się toczy, a Ziemia nie jest płaska, głównym kształtem przewodnim był okrąg.

Na podłogę wykorzystaliśmy drewniany taras z zeszłorocznego ogrodu pokazowego, bo przecież powinno się recyklingować wszystko, co tylko się da. Drewno było impregnowane naturalną, starodawną japońską metodą Shou Sugi Ban. 

Wokół tarasu pojawiły się rośliny na suche i słoneczne stanowiska. Rośliny odporne, mało wymagające, których nie trzeba podlewać. Spośród traw wystawały koszyczki nasienne miododajnych roślin. Roślin, które powinny pojawić się w każdym ogrodzie. Z boku ogrodu pojawiły się wierzby, które jako jedne z pierwszych roślin dostarczają pszczołom posiłek po długiej zimie.

Znalazło się miejsce dla jeża, które zrobione było ze zwykłego pieńka. Na dole pnia wydrążyliśmy domek dla kolczastego przyjaciela. Na ścianie pojawiły się budki lęgowe, a wśród traw poidełka dla ptaków. Te dwa elementy zrobione zostały z materiałów z recyklingu.

Głównym elementem, umieszczonym w centrum ogrodu była rzeźba, nad którą spędziłam długie dnie i wieczory… 

Rzeźba, która przedstawia wodne żyjątka. Rzeźba, która ma nam przypominać o tym, że jeżeli chcemy być proekologiczni, powinniśmy przede wszystkim zadbać o czystość wód. Bo bez wody nie ma życia. 

Z rzeżby, po konarze, do niżej ustawionej mist spływało niewielkie żródełko wody.

Ponieważ naszym zielonym marzeniem jest, by każdy myślał przyszłościowo i zaczął dbać o przyrodę, to dla każdego zwiedzającego mieliśmy podarek w postaci nasion wieloletnich i miododajnych roślin. Wśród nich znalazły się hyzopy oraz jeżówki. Mam nadzieję, że poszły w Świat i choć trochę nakarmią pszczoły.

Przygoda na Gardenii była przednia, a wrażenia niezapomniane. Cały trud włożony w przygotowania i budowę ogrodu przyniósł ogromną satysfakcję. 

Wielką radość i ciepełko na sercu przynieśli ludzie, którzy docenili nasz pomysł i wysiłek włożony w ogródek pokazowy. Dziękuję

Mam nadzieję, że do zobaczenia za jakiś czas. Ale raczej już nie przy okazji budowania kolejnego ogrodu pokazowego. Na więcej chyba jestem już za stara 😉

Dziękuję za uwagę, 

pozdrawiam,

Anna

Poniżej letnia odsłona ogrodu podczas Festiwalu Ogrodowych Inspiracji w Centralnej Bibliotece Rolniczej w Warszawie

Letnia odsłona ogrodu pokazowego.
Zdjecie z lutego. W tym roku postanowiliśmy dorzucić cos kwitnącego.
Planując rośliny w lutym, już w tyle głowy miałam dopasowane gatunki na letnią odsłonę ogrodu.
Budki lęgowe dla ptaków
Poidełka dla ptaków w kwitnących bylinach. Posłużyły nam do wyeksponowania naszych ulotek, które były zrobione z patyczków do lodów, a te obklejone nasionami kwiatów miododajnych.
Roślinność została zaplanowana warstwowo- od niskich traw przy krawędzi, po wyższe przy ścianie

Nasza strona korzysta z plików cookies, aby działała jak najlepiej i była dopasowana do Twoich potrzeb. Korzystając z niej dalej, zgadzasz się na ich użycie.
Akceptuję
Odrzucam